www.skladnica-gornoslaska.pl                             o stronie                             bibliografia                             kontakt

TRADYCJA I KUCHNIA - UROCZYSTOŚCI


Odpust

Jednym z najbardziej uroczyście obchodzonych dni świątecznych był Odpust. Zamieszkująca parafie ludność uroczyście przygotowywała się do tego święta. Ludność Śląska do chwili obecnej uważa ten dzień za jeden z ważniejszych w roku. Odświętny charakter tego dnia i wielkie jego znaczenie podkreśla fakt, iż na uroczystą Mszę Świętą i Odpust zaprasza się zamieszkujących w pobliskich okolicach krewnych, a czasem nawet przyjaciół. Atrakcją tego dnia bywają, zwłaszcza dla dzieci, ustawione w pobliżu kościoła tzw. "budy" czyli stragany. Wśród gwizdu piszczałek, huku strzelanych z pistoletów "korków" czy "placpatronów", kolorowych wachlarzyków, "złotych" pierścionków, łańcuszków z medalikami, różańców, korali, wiatraczków oraz ogromnej ilości odpustowych pierników, makaroników, kostek piernikowych w czekoladzie, marmurków białych i różowych, kokosów z cukru, lizaków, gumowych myszek, landrynek, waflowych miśków nadziewanych pianą z białek, waty cukrowej i cukierków "kartofelków" o smaku migdałowym, dzieci czują się jak w krainie bajki. Zaabsorbowane oglądaniem straganów, szumem, gwarem, przepychając się przez zatłoczone uliczki chciałyby wszystkie te skarby posiąść, a skoro nie udało się im tego uczynić tęsknią do następnej takiej okazji. Po powrocie do domu zaproszeni goście zasiadają do stołu. Niekiedy przybywają już na obiad. Stół zapełnia się wówczas różnymi mięsami, przykładowo kaczką pieczoną lub duszoną, roladami, czasem któraś z gospodyń przygotuje jaskółcze gniazda, czy kotlety duszone, schab pieczony, schab sztygarski, gęś pieczoną czy kurczaka pieczonego. Do tego pojawia się kiszona kapusta, modro kapusta, biała kapusta, mizeria z ogórków lub fasolka szparagowa w zależności od pory roku. Na stole nie zabraknie również klusek czarnych, białych kładzionych, gałuszek lub ziemniaków oraz kompotów. Desery w postaci "szpajz", galaretek, bitej śmietany z jagodami, truskawkami czy poziomkami, również nie należą do rzadkości. W godzinach popołudniowych gospodyni uraczy swych gości ciastami np. biszkoptem z masą truskawkową i wiórkami kokosowymi, biszkoptem z truskawkami pod galaretką czy też rogalikami z ciasta "topielca". Nie zabraknie również makronów, kokosów, anyżek, marcepanu, rolady biszkoptowej czy typowego kołocza śląskiego.


 


Dożynki

Śląsk kojarzy się z kopalniami i hutami. Zapominamy o tym jednak, że i na tym terenie, zwłaszcza w okolicach Opola i Cieszyna znajdują się obszary pól i łąk uprawnych, a na całym terenie Śląska mnóstwo ogródków przydomowych i działkowych, w których tak chętnie przesiadują ludzie młodzi i starzykowie. Uprawiana ziemia daje plon w postaci zbóż, warzyw, owoców i kwiatów, a poza tym ogromną satysfakcję z pracy, w którą przez długie miesiące wkładało się całe serce i dla której poświęcało się niejednokrotnie cały wolny czas i swoje zdrowie. Radość z obfitych plonów ukoronowana zostaje uroczystymi dożynkami. Poprzedzające dożynki dni wypełnione są licznymi przygotowaniami, które mają na celu uświetnienie uroczystości. W związku z tym gospodynie śląskie przygotowują chleb dożynkowy z mąki z pierwszych zbiorów oraz szereg wypieków domowych, a także uroczysty obiad.

Obejścia domów udekorowane są wieńcami z pozostałych kłosów i kolorowymi wstążkami, mieszkania suchymi bukietami zbóż lub gałązkami owoców jarzębiny i suchych traw. Stół nakryty białym obrusem zastawiony jest obficie plonami ziemi. Znaleźć na nim można typowy bochen chleba o kształcie okrągłym, zwany pecynkiem, upieczony z mąki żytniej na zakwasie, chleb podłużny o owalnym kształcie tzw. bochynek, chleb pszenny pieczony w formach (korytkach) na rozczynie z drożdży, chleb razowy na rozczynie z drożdży, chleb turecki z dodatkiem rodzynków lub bułki drożdżowe czy plecionki z posypkami z mąki pszennej. Chleb dla każdego Ślązaka był synonimem sytości, dlatego otaczano go szczególną czcią, wykorzystywano każdy jego kawałek. Stąd przypuszczalnie powstała wodzionka, aby ani jeden kawałeczek tego drogocennego pieczywa nie zmarnował się. Do dziś w rodzinach śląskich, zanim ukroi się pierwszy kawałek z nowego bochenka, gospodyni żegna go znakiem krzyża. Chleb dawniej wypiekany był w domach raz lub dwa razy w tygodniu. Zarabiany był w dzieżach, które każdy posiadał w domu, formowany był ręcznie za pomocą tzw. "bajt" do wałkowania ciasta i układany w koszykach plecionych z wikliny lub słomiankach na czas wyrośnięcia. Pieczenie chleba odbywało się w specjalnych piecach chlebowych w domu, które służyły równocześnie dzieciom jako miejsce za- baw, miejsce do spożywania posiłków, a nawet jako łóżko podczas ostrej zimy. Chleb pieczono również w specjalnych piecach zwanych gdzieniegdzie piekarczokami, a znajdujących się w pobliżu domostwa. Był to maleńki zadaszony domeczek z kominem, przypominający dużą murowaną budę dla psa, z paleniskiem i głębokim otworem, w którym umieszczało się chleb do pieczenia. W większych skupiskach ludności i tam, gdzie nie posiadano własnych pieców chlebowych, ciasto na chleb po uformowaniu noszono do piekarza. Tak jeszcze dzieje się i dzisiaj, lecz dotyczy to głównie wypieku kołoczy. Chleby na Śląsku sporządzane były głównie na zakwasie z mąki żytniej lub razowej. Ważyły one nawet do 12 kg. Chleb z mąki pszennej drożdżowy pieczony był bardzo rzadko. Pieczono go w rodzinach bardzo zamożnych lub przy okazji wielkich uroczystości. Każda śląska gospodyni strzegła zawzięcie przepisu na chleb przed inną gospodynią, podobnie jak strzegła przepisu na zakwas chlebowy. Dlatego też chleby różniły się znacznie wielkością, kształtem, smakiem oraz dodatkami takimi, jak: mak, czarnuszka czy kminek, którymi były posypywane. Sposoby wykańczania chlebów były także różne, co wpływało na ich wygląd zewnętrzny. Niektóre gospodynie smarowały powierzchnię chleba czystą wodą, inne wodą z cukrem, a jeszcze inne rozmąconym jajem lub samym białkiem.

Stół przygotowany w dniu dożynek obfitował poza chlebem w całą gamę różnorodnych potraw. I tak można było na nim zobaczyć: ciasta np. drożdżowe typowe dla Śląska takie, jak: kołocze (z makiem, serem i posypką), plecionki z ciasta drożdżowego z rodzynkami i migdałami z dodatkiem anyżu spotykane najczęściej w okolicach Cieszyna i Opola, drobne kołoczki, ciastka na skwarkach, rogaliki z ciasta "topielca", rolady biszkoptowe, a poza ciastami własne wyroby wędliniarskie: krupnioki, kiełbasy domowe, żymloki, salcesony, galarety mięsne i wiele innych potraw. Bywało bardzo często, że podawane były również całe zestawy obiadowe, w zależności od tego, ile osób zaproszonych było na biesiadę i jaki był stan majątkowy gospodarza. Obowiązkiem gospodarza podobnie jak przy innych biesiadach było przyjmowanie gości suto i obficie, tak ażeby długo pamiętali jego starania względem gości i aby zadowoleni rozchodzili się do własnych domów po zakończeniu przyjęcia. Gospodarza cechować musiała szczerość zarówno w podawaniu jadła, jak i napojów alkoholowych, nierzadko serwowanych z tej okazji w dużych ilościach, które jednak szybko traciły swą moc na skutek tańców i ogólnej wesołości przeplatanej charakterystycznymi przyśpiewkami będącymi nieodłącznym atrybutem dożynkowego święta.


Źródło - fragmenty książki

"Śląska kucharka doskonała" - Elżbieta Łabońska


© 2011 - 2017 SKŁADNICA GÓRNOSLĄSKA
Œ Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. Kopiowanie materiałów dozwolone tylko za zgodą właciciela.
WŁAŚCICIEL I ADMINISTRATOR STRONY Sylwester Kacprzyk - Firma Usługowo-Handlowa Geometrico